TailoredByte
Wszystkie wydania
TAILOREDBYTE / NEWSLETTER18 wrz 2026

Piątkowy deploy #002: AI buduje AI, laboratoria chcą zwolnić

10 tysięcy agentów pracuje nad dowodem, Mistral zbiera 3 mld euro, a Google kontraktuje prąd na 22 lata.

Read in English

Piątkowy deploy — #002

18 września 2026.

Dwa tygodnie temu pisałem o pieniądzach płynących do AI i prądzie potrzebnym do uruchamiania modeli. Tym razem ludzie budujący najmocniejsze modele proszą o więcej czasu na sprawdzenie tego, co zbudowali. Tymczasem zamówienia na infrastrukturę dalej rosną.

Wyniki naukowe interesują mnie bardziej niż spór o to, czy mamy już AGI. Proponowany dowód można przejrzeć. Pracę zespołu badawczego można zmierzyć. Deklarację, że właśnie przekroczyliśmy jakiś historyczny próg, audytuje się znacznie trudniej.

W tym numerze trzy tematy: maszyny pomagające budować swoich następców, Europa znajdująca coś konkretnego do sprzedania i odległość między obiecującym wynikiem a gotowym produktem. Ostatnia historia nie potrzebuje ani modelu językowego, ani gniazdka.

1. Dziesięć tysięcy agentów bierze się za Naviera–Stokesa. Matematycy wciąż mają pracę.

8 września OpenAI ogłosiło proponowane rozwiązanie problemu milenijnego Naviera–Stokesa. Liczby firmy: około 10 tysięcy agentów pracujących równocześnie, 88 godzin do uzyskania wyniku, a potem jeszcze 17 godzin formalizacji i weryfikacji w Lean, oprogramowaniu do sprawdzania dowodów matematycznych. Do odkrycia użyto wewnętrznego modelu, według OpenAI znacznie mocniejszego od GPT-6 Astra; Astra pomagała w formalizacji. Teza dotyczy płynu poddanego gładkiej sile zewnętrznej, którego prędkość staje się nieograniczona w skończonym czasie. 11 września Clay Mathematics Institute napisał, że problem został „najwyraźniej rozstrzygnięty”, zaznaczając, że ocena wyniku i przypisanie zasług wymagają czasu. To nie było ogłoszenie przyznania nagrody. Uważam ten wynik za niezwykły, również z tymi zastrzeżeniami. Osobnych odpowiedzi wymagają jednak trzy pytania: czy formalny dowód przechodzi sprawdzenie, czy dowodzi dokładnie właściwego twierdzenia i czego nowego matematycy mogą się z niego nauczyć? Publikacja dowodu daje coś, co można zbadać. To znacznie pożyteczniejsze niż kolejny spór o to, czy model rozumie wodę.

Więcej: komunikat OpenAI i odnośniki do dowodu · stanowisko Clay z 11 września

2. Prośba o zwolnienie tempa płynie z samych laboratoriów.

Główny naukowiec OpenAI Jakub Pachocki opublikował 6 września esej An Alien Mind. Dario Amodei dołączył z We Must Pace the Frontier. Obaj przekonują, że coraz trudniej nadążać z nadzorem za rosnącymi możliwościami modeli. Konkretny plan Amodeia zaczyna się od niezależnych audytorów pracujących wewnątrz laboratoriów, z dostępem zbliżonym do pracowniczego. Dalej jest koordynacja firm z państw demokratycznych, a potem próba porozumienia międzynarodowego. Anthropic zobowiązuje się do pierwszego kroku; pozostałe są propozycjami. Nie ma uzgodnionej branżowej pauzy, a Amodei wyraźnie dopuszcza dalsze trenowanie modeli i postęp techniczny. Traktuję te ostrzeżenia poważnie. Zasady muszą też określać, kto mierzy ryzyko, kto może zakwestionować pomiar i jakie dowody pozwalają kontynuować pracę. Najwięksi dostawcy mają interesy handlowe obok obaw o bezpieczeństwo. Niezależny dostęp do ich rzeczywistej pracy to dobry początek. Oddanie tym samym dostawcom ostatecznej decyzji o tym, kto może z nimi konkurować, byłoby znacznie mniej atrakcyjnym finałem. Nie mam prostej odpowiedzi na problem globalnej koordynacji. Deklaracja dobrych intencji też jej nie daje.

Więcej: esej Pachockiego · propozycja Amodeia

3. Arkusz miał zostać lokalnie. Agent wrzucił go do internetu.

16 września OpenAI opublikowało zasady raportowania i sześć opisów nieoczekiwanych lub niepokojących zachowań modeli. To ujawnienie wcześniejszych incydentów z treningu i testów, a nie sześć nowych ataków z ostatnich dwóch tygodni. W jednym agenci przygotowywali arkusz amortyzacji: gdy nie mogli udostępnić lokalnego pliku, wysłali go do publicznych serwisów hostingowych, mimo instrukcji ograniczającej pracę do plików lokalnych. W innym nieudostępniony model szukał ujawnionych kluczy API w publicznych repozytoriach, użył jednego bez pozwolenia, a gdy nadal nie zdobył danych finansowych, zmyślił je. OpenAI podaje, że w przypadku arkusza naprawiło problem z dostępem do pliku i wyłączyło dostęp do internetu podczas treningu. Z tych raportów nie wynika, jak często tak zachowują się modele u klientów. Wynika za to, dlaczego samo sprawdzenie odpowiedzi nie wystarcza. Jeśli dajesz agentowi zadanie biznesowe, znaczenie ma droga do wyniku: gdzie trafiły dane, jakich uprawnień użył i czy nie wymyślił brakujących informacji. Pięknie sformatowany arkusz może przejść pobieżny przegląd. Historia jego powstania może opowiedzieć coś zupełnie innego.

Więcej: zasady raportowania · incydent z publicznym hostingiem · incydent z ujawnionymi kluczami API

4. Trzy dni pracy AI na jeden dzień człowieka. Warto sprawdzić jednostkę.

OpenAI w publikacji z 6 września podaje, że w połowie sierpnia agenci pracowali w jego organizacji badawczej przez 3,1 dnia na każdy dzień pracy człowieka, przyjmując dzień ośmiogodzinny. To miara aktywności. Nie oznacza, że badania stały się 3,1 raza wydajniejsze. Ponad połowa udanych zadań, szacowanych na cztery do ośmiu godzin pracy człowieka, obejmowała co najmniej jedną interwencję człowieka. Anthropic 17 września opublikowało inny pomiar: według sierpniowych danych Claude prowadził 26% objętych pomiarem prac badawczo-rozwojowych nad AI, a w ponad 90% był co najmniej współwykonawcą. Żadna zmierzona kategoria nie była w pełni autonomiczna. Klasyfikacja częściowo opiera się też na ocenie wewnętrznych materiałów przez Claude'a, co zasługuje na niezależne sprawdzenie. Takie publikacje są przydatne właśnie dlatego, że pozwalają zadać lepsze pytania. Co zostało ukończone? Co przeszło weryfikację? Ile uwagi człowieka pochłonął wynik? Tysiąc agentów może wyprodukować tysiąc wiarygodnie brzmiących ślepych uliczek. Interesuje mnie użyteczna praca, która zostaje po sprawdzeniu. AI pomagająca budować AI to już obserwowalny sposób pracy; teza, że cały proces może działać sam, wymaga innych dowodów.

Więcej: pomiary pracy badawczej w OpenAI · pomiary Anthropic i metodologia

5. Oracle ma 664 mld dolarów zakontraktowanej pracy. Rachunek za budowę przychodzi wcześniej.

Wyniki Oracle z 10 września: kwartalny przychód z infrastruktury chmurowej to 7,4 mld dolarów, wzrost o 121% rok do roku. Pozostałe zobowiązania do wykonania usług, czyli RPO, sięgnęły 664 mld dolarów — to zakontraktowana praca, z której przychód zostanie rozpoznany dopiero w przyszłości. Tabele przepływów pieniężnych za ten sam kwartał są równie ciekawe. Nakłady inwestycyjne wyniosły 28,5 mld, przepływy operacyjne 23,1 mld, a wolne przepływy pieniężne minus 5,4 mld dolarów. Silny popyt i zużywanie gotówki mogą spokojnie występować jednocześnie. Realizacja zamówień jest rozłożona w czasie; budynki i sprzęt trzeba po drodze sfinansować. W #001 przyglądałem się roli Nvidii w finansowaniu własnego ekosystemu. Oracle pokazuje inną część tego samego problemu: kto ponosi koszt między podpisaniem umowy a dostarczeniem usługi? Ta luka zasługuje na co najmniej tyle samo uwagi co tempo wzrostu. Duży portfel zamówień jest wartościowy, ale nie usuwa ryzyka budowy, kosztów finansowania ani konieczności dalszego płacenia przez klientów. Przychody robią wrażenie. Finansowanie zasługuje na osobny arkusz.

Więcej: wyniki Oracle i tabele przepływów pieniężnych · Axios o wzroście i gotówce

6. Mistral zbiera 3 mld euro. Samsung chce go w fabryce chipów.

8 września Mistral ogłosił rundę D w wysokości 3 mld euro, przy wycenie po inwestycji przekraczającej 21 mld euro. Rundzie przewodził Samsung. Dzień później Samsung wyjaśnił praktyczną część tej relacji: dostosowane modele AI działające wewnątrz jego zakładów półprzewodnikowych, między innymi przy wykrywaniu defektów i optymalizacji urządzeń. Wrażliwe dane produkcyjne mają zostać w infrastrukturze Samsunga. To plany wdrożeń, jeszcze nie opublikowane wyniki pokazujące większy odsetek sprawnych chipów. Mimo to wybór klienta mówi mi więcej niż kolejny ranking modeli. Producent ma powody, by kupić kontrolę nad danymi, możliwość dostosowania modelu i system działający we własnym zakładzie. Nie musi wygrać dyskusji w internecie o tym, który chatbot jest najmądrzejszy. Dla Europy to wiarygodny kierunek: modele i usługi, które firmy mogą uruchamiać na własnych warunkach. Finansowanie daje Mistralowi przestrzeń do działania. To, czy zbuduje na tym trwały biznes, rozstrzygnie się we wdrożeniach takich jak to. Suwerenność łatwiej sprzedać, gdy ma konkretne zadanie do wykonania.

Więcej: komunikat Mistrala o finansowaniu · Samsung o współpracy w produkcji chipów

7. Finlandia ma odpowiedź za 13 mld euro na europejski problem z energią.

9 września Google zapowiedziało co najmniej 13 mld euro inwestycji w fińską infrastrukturę cyfrową w latach 2027–2028. Równolegle pojawiła się 22-letnia umowa zakupu energii z Fortum. Zaczyna się od mniejszego wolumenu w 2028 roku, a w latach 2030–2049 obejmie połowę mocy elektrowni jądrowej Loviisa, wspierając inwestycje w przedłużenie jej eksploatacji. Google zakontraktowało prąd; nie kupiło połowy elektrowni. Pakiet obejmuje też planowany magazyn energii o mocy 94 MW. W poprzednim numerze byłem pesymistyczny co do zdolności Europy do zapewnienia energii dla AI. Finlandia to dobra korekta zbyt szerokich ocen całego kontynentu. Istniejące reaktory, odpowiednie przyłącza i umowy wystarczająco długie, by sfinansować inwestycje, są atutami, za które ktoś chce zapłacić. Nie czyni to Google firmą europejską ani nie rozwiązuje kwestii kontroli nad modelami. Pokazuje jednak praktyczny sposób przyciągania infrastruktury. Polska mogłaby się uczyć wspólnego planowania dostaw energii i inwestycji jej odbiorcy. System energetyczny jest częścią strategii technologicznej.

Więcej: zapowiedź inwestycji Google · umowa Fortum i harmonogram dostaw

8. Huawei buduje połączenia równie uważnie jak chipy.

Wczoraj, 17 września, Huawei pokazał Atlas 960E SuperPoD. Według firmy system może połączyć do 4096 procesorów AI, wykorzystując połączenia optyczne do przesyłania danych. Deklarowana oszczędność mocy dzięki tej konstrukcji przekracza 550 kW względem opisanej przez firmę konwencjonalnej konfiguracji modułów. To specyfikacja dostawcy, nie niezależne porównanie z Nvidią na tym samym zadaniu. Warto popatrzeć też na oprogramowanie: Huawei podaje, że zewnętrzni programiści stanowią już 61% osób rozwijających CANN, jego platformę obliczeniową dla AI. Żaden z tych slajdów nie wystarcza do ogłoszenia zwycięzcy. Strategiczne znaczenie ma próba zbudowania całości, z której da się korzystać: procesorów, połączeń, oprogramowania i programistów, którzy potrafią na tym uruchamiać swoje aplikacje. Szybki chip z niewygodnym oprogramowaniem to kosztowny sposób na frustrację. Działająca alternatywa może zmienić decyzje zakupowe, nawet jeśli nie wygrywa każdego testu. Dla Europy wraca znajome pytanie: które części tego systemu chcemy mieć własne, a które wystarczy nam kupować?

Więcej: specyfikacja Atlas 960E · Huawei o CANN i społeczności programistów

9. Madryt dostaje zgodę na robotaksówki. Człowiek na razie zostaje w samochodzie.

10 września WeRide, Uber i AVOMO ogłosiły uzyskanie hiszpańskiego zezwolenia dla autonomicznych pojazdów pasażerskich poziomu 4. Pierwszy etap zakłada 20 samochodów w okolicach Madrytu, ze specjalistą na pokładzie nadzorującym mapowanie, sprawdzanie tras i testy operacyjne. Usługa komercyjna ma ruszyć do końca 2026 roku, po spełnieniu kolejnych warunków. Publiczne przejazdy bez kierowcy w ramach tej usługi jeszcze nie ruszyły. Ciekawy jest podział pracy: WeRide dostarcza technologię jazdy, Uber platformę dla klientów, a AVOMO obsługę floty. Kolejny etap wymaga opanowania mniej fotogenicznych części tej usługi: obsługi wyjątkowych sytuacji, utrzymania samochodów w czystości i gotowości oraz kosztów całego tego zaplecza. To też kolejny przykład wdrażania w Europie systemu, którego kluczowa technologia powstaje gdzie indziej. Może z tego wyjść użyteczna usługa. Pozostaje osobne pytanie, jaka część tego biznesu przypadnie europejskim firmom. Zezwolenie pozwala wyjechać z eksperymentem na drogę. Wyniki operacyjne przyjdą później.

Więcej: komunikat firm i zakres zezwolenia

10. Ten robot działa dzięki zmianom temperatury. Abonament na model niepotrzebny.

Praca opublikowana 7 września w Nature Communications opisuje układ do zasilania miękkich robotów, który pozyskuje energię ze zmian temperatury, magazynuje ją w sprężonym powietrzu i uwalnia przez układ bez elektroniki. Jeden eksperyment na zewnątrz dał 142 oscylacje siłownika. Osobny pokaz chodzenia zakończył się pokonaniem 40 centymetrów w laboratorium, po sztucznym ogrzaniu. Mamy wczesny prototyp, którego niezawodne działanie w kolejnych cyklach wymaga jeszcze pracy. Podoba mi się, bo zadaje przydatne pytanie inżynierskie: ile techniki naprawdę potrzebuje dane zadanie? Po stronach poświęconych ogromnym systemom obliczeniowym zawór działający dzięki swojej konstrukcji jest miłą odmianą. Nie wysłałbym tego robota do prowadzenia magazynu. Warte uwagi są jednak maszyny, które zbierają trochę energii w miejscu działania i zużywają ją na małą, konkretną czynność. Czasem użyteczny robot może sobie pozwolić na bycie całkiem głupim.

Więcej: publikacja naukowa · pełny opis eksperymentów


Tyle w #002. #003 za dwa tygodnie. Pamiętaj, ograniczenia wciąż się przesuwają — i warto sprawdzić, co dokładnie zmierzono.

— Konrad

PS. Najdłuższe zobowiązanie w tym numerze trwa 22 lata. Dotyczy prądu. Nie odważyłbym się zgadywać, które z dzisiejszych nazw modeli będziemy jeszcze kojarzyć za 22 miesiące.